Naga Markets


Logo firmy AppleW czwartek Apple zszokowało inwestorów. Nie chodzi jednak o słabe prognozy na sezon świąteczny czy złe dane kwartalne. Spółka z jabłkiem w logo zdecydowała się na zakończenie trwającej ponad dziesięć lat tradycji informowania inwestorów o liczbie sprzedanych urządzeń. Wiele osób obawia się w związku z tym, że jest to oznaka osłabienia sentymentu wzrostowego sprzedaży, co potwierdziło się już przy wynikach kwartalnych.

Sprzedaż urządzeń przestaje wzrastać

W czwartek Apple podało, że w czwartym kwartale fiskalnym roku sprzedano 46,9 mln iPhone’ów. Oznacza to brak wzrostu sprzedanych urządzeń w stosunku do analogicznego kwartału rok temu. Informacja sama w sobie nie byłaby zła, gdyby dodatkowo nie ogłoszono, że od teraz spółka nie będzie podawała tych informacji do wiadomości publicznej. Dla wielu to sygnał osłabienia sprzedaży w najbliższej przyszłości.

W zeszłym roku w analogicznym kwartale sprzedaż iPhone’ów wyniosła 46,68 mln sztuk

Uzasadnienie tego ruchu wydaje się być nieco naciągane. Tim Cook porównał podawanie danych o sprzedaży do zakupów w supermarkecie. „To trochę tak, jakbyś przy kasie usłyszał pytanie od kasjera: Ile jednostek produktów tam masz?”. Porównywanie wartej bilion dolarów spółki do wypadu do Biedronki (czy tam Lidla, jeśli akurat jest sobota) wydaje się niedorzeczne.

Podobny ruch w przeszłości wykonał Oracle. Gdy prognozy dotyczące sprzedaży usług opartych na chmurze zaczęły spowalniać, spółka przestała je podawać.


Inwestuj w akcje na GPW z prowizją 0,2% min. 2,99 PLN oraz w akcje zagraniczne z prowizją 0,12% min. 4,99 USD/EUR. Sprawdź konto demo oraz konto rzeczywiste w XTB.

Zadowolenie klientów przyczyną decyzji?

Co więcej, wyjaśnienie dyrektora finansowego spółki jest jeszcze bardziej zagmatwane. Luca Maestri uważa, że decyzja o zaprzestaniu podawania danych sprzedażowych została podyktowana chęcią uszczęśliwienia klientów.

„Jak już mówiliśmy wiele razy, naszym celem jest tworzenie wspaniałych produktów i usług, które wzbogacają życie ludzi oraz dostarczają bezprecedensowego doświadczenia, dzięki czemu nasi użytkownicy są usatysfakcjonowani, lojalni i zaangażowani. Po tym jak spełniamy te cele, nadchodzą świetne wyniki finansowe. Jak pokazała nasza kondycja finansowa w ubiegłych latach, liczba sprzedanych w kwartale urządzeń nie jest koniecznie reprezentatywna w stosunku do silnych podwalin naszych działań.” – oświadczył Maestri.

Wyjaśnienie wydaje się proste. Liczą się całkowite przychody, a nie liczba sprzedanych produktów. Ma to sens w obliczu coraz droższych flagowych urządzeń Apple oraz konkurencji. Spółka zarabia obecnie więcej na jednym sprzedanym iPhonie niż parę lat temu. Ciężko jednak znaleźć związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy zadowolonymi i lojalnymi klientami, a podawaniem istotnych dla inwestorów wyników.

Cena Apple zakończyła wczorajszą sesję na 222,22 USD, czyli ze wzrostem na poziomie 1,54%. W godzinach posesyjnych doszło do spadku o ponad 6%, obecnie akcje oscylują w okolicach 208 USD. Kapitalizacja rynkowa na zamknięciu wynosiła 1,07 bln USD, jeśli spadki pogłębią się podczas piątkowej sesji, może dojść do spadku poniżej okrągłego biliona dolarów.

Czy dzisiaj dojdzie do spadku kapitalizacji Apple poniżej biliona dolarów?


tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here