Naga Markets



Jeśli kiedyś zastanawialiście się, czy rządy są zdeterminowane do śledzenia użytkowników kryptowalut, to odpowiedź brzmi twierdząco, przynajmniej w przypadku Stanów Zjednoczonych. Nie powinno to nikogo dziwić. Według firmy badawczej Diar agencje rządowe USA wydały łącznie ponad 5 mln USD do śledzenia aktywności na łańcuchach kryptowalutowych, w tym na przypisywanie poszczególnych adresów do ich właścicieli.

Anonimowość coraz trudniejsza

Chociaż istnieją narzędzia czy nawet kryptowaluty zaprojektowane w celu zapewnienia anonimowych przelewów, większość monet pozostawia wystarczająco dużo śladów, żeby dało się zidentyfikować właścicieli portfeli. Wykorzystują to amerykańskie agencje rządowe.

Gdy użytkownik udostępnia swój pseudonimowy adres kryptowalutowy na rzecz usługi lub osoby trzeciej, która mogłaby zidentyfikować jego prawdziwą tożsamość, naraża się na ryzyko, że cały portfel (i wszelkie inne, z którymi dokonywał transakcji) zostanie zidentyfikowany jako należący do niego – jeśli tylko specjalista w dziedzinie śledzenia łańcucha poświęci trochę czasu, aby połączyć kropki.

Często takie przypadki utraty prywatności zdarzają się, gdy użytkownik wpłaca lub wycofuje środki z giełdy kryptowalutowej, co wymaga poddania się weryfikacji tożsamości. Identyfikacja moze być również wynikiem zamieszczenia adresu online pod prawdziwym imieniem i nazwiskiem lub możliwym do zidentyfikowania pseudonimem, a nawet transakcji z kimś innym, kto został zdemaskowany.

Użytkownikami kryptowalut najbardziej interesuje się skarbówka

Nie powinien dziwić fakt, że wśród amerykańskich agencji rządowych najwięcej na identyfikację posiadaczy kryptowalut wydaje IRS, czyli skarbówka. Urząd podpisał dziewięć umów z dostawcami usług kryminalistycznych w zakresie kryptowalutowej, o łącznej wartości nieco poniżej 2,2 mln USD, co stanowi 38% łącznych wydatków rządu na te usługi.

IRS chce zdemaskować inwestorów, którzy nie zgłosili dokładnie swoich dochodów z inwestycji w kryptowaluty w zeznaniach podatkowych. Posunięto się nawet do tego, że wytoczono sprawę sądową przeciwko Coinbase w celu wymuszenia na giełdzie przekazania danych klientów. Ostatecznie Coinbase musiał ujawnić część swojej bazy.

Drugi co do wielkości wydatków na śledzenie kryptowalut urząd jest o wiele bardziej zaskakujący. Można by oczekiwać, że będzie to FBI albo zajmujące się narkotykami DEA, ewentualnie SEC. Drugie miejsce zajmuje jednak Immigration and Customs Enforcement (ICE), który egzekwuje politykę imigracyjną rządu i prowadzi dochodzenia w sprawie działalności przestępczej z udziałem obcokrajowców mieszkających w Stanach Zjednoczonych. ICE podpisało dziewięć umów na kwotę 1,5 mln USD, podczas gdy FBI zajął trzecie miejsce z 12 umowami o wartości ponad 1,1 mln USD.

Wykres przedstawiający łączne wydatki amerykańskich agencji rządowych na śledzenie kryptowalut


Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here