Naga Markets



Według ekonomisty i tradera Alexa Krügera, większość giełd kryptowalutowych nalicza swoim klientom ogromne prowizje w porównaniu do giełd akcyjnych. W jego ocenie na niektórych giełdach wirtualnych walut procent prowizji od transakcji potrafi wynieść aż 250 razy więcej niż na standardowych rynkach.


Zobacz również: Wydatki na blockchain w USA mogą przekroczyć 40 mld USD do 2025 roku

Wysokie prowizje mogą wynikać z małej skali rynku kryptowalut

W serii tweetów opublikowanych w czwartek 28 marca, Krüger porównał struktury opłat w wielu najczęściej używanych platformach kryptowalutowych z opłatami pobieranymi przez tradycyjne giełdy i brokerów. Jego wyliczenia wskazują, że giełdy krypto pobierają średnio 0,33 procenta za najniższy poziom obrotu, który osiąga większość użytkowników.

 

Chociaż prawdą jest, że opłaty transakcyjne są na ogół wyższe na bardziej niestabilnych rynkach, to prowizje na rynku kryptowalut pozostawały wysokie nawet wtedy, gdy zmienność znacznie spadła.

W ciągu 2,5 roku cena Bitcoina była 12-krotnie bardziej zmienna niż euro i 7-krotnie bardziej zmienna niż amerykański indeks S&P 500. Opłaty prowizyjne na rynku wirtualnych walut są na ogół wysokie nawet po skorygowaniu o względną zmienność – napisał Alex.

Na pierwszy rzut oka średnia prowizja w wysokości 0,33 procenta może nie wydawać się zbyt duża. Jednak w porównaniu z firmą, taką jak Fidelity Investments z siedzibą w Bostonie, kwota jest oszałamiająca. Fidelity pobiera opłatę zryczałtowaną w wysokości 4,95 USD za transakcję, bez względu na to czy jest ona warta 500 USD czy 50 000 USD. Zawarcie transakcji wartości 50 000 USD na giełdzie, która obciąża prowizją w wysokości 0,33% kosztowałby 165 USD, co jest ogromną różnicą w porównaniu do prowizji jaką oferuje Fidelity.

Krüger również powołał się na Coinbase. Popularna giełda kryptowalut pobiera 0,50 procenta za wejście i wyjście z pozycji. Porównywalnie, inwestor korzystający z platformy Oanda, która obsługuje waluty fiducjarne zostanie obciążony prowizją wysokości 0,008 procenta za podobną transakcję – co stanowi różnicę równą 6250 procent. Z kolei na Bitmexie transakcja kosztowałaby 600 procent więcej niż na Oandzie.

Jak zauważa Krüger najdroższą giełdą jest Gemini. Gemini pobiera aż 2 procent za wejście i wyjście z pozycji – o 400 procent więcej niż Coinbase i 377 procent więcej niż Kraken. Oznacza to, że w porównaniu z 0,008 procentową opłatą Oandy, opłaty Gemini są aż 250 razy większe!

Zobacz również: Nielegalne kopanie kryptowalut pozwoliło zarobić oszustom 50 mln USD w 10 lat

Jednak według raportu NewsBTC wyższe opłaty mogą być skorelowane z niższymi wolumenami obrotu. Porównując do siebie giełdy krypowalutowe te z niższymi wolumenami obrotu i mniejszą liczbą opcji handlowych miały stosunkowo wyższe opłaty. Dlatego też, jeśli rynek kryptowalut nadal będzie się rozwijał, a giełdy zyskują większą skalę obrotu i będą oferować więcej instrumentów to w przyszłości mogą pojawić się niższe opłaty.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here