Naga Markets

Akcje Netflixa szykują się do utworzenia “złotego krzyża”. Inwestorzy liczą na wzrosty Po zaskakująco dobrych wynikach kwartalnych akcje Netflixa są na prostej drodze do uformowania prowzrostowej formacji technicznej zwanej złotym krzyżem. Ponadto od maja notowania amerykańskiego giganta zyskały blisko 80%, a inwestorzy są przekonani, że to nie koniec dobrej passy platformy streamigowej.

  • Akcje Netflixa wzrosły od maja br. o przeszło 78%, przerywając tym samym blisko 10-miesięczną wyprzedaż 
  • Platforma streamingowa powoli staje na nogi, jednak to okres świąteczny zadecyduje o dalszych losach amerykańskiego giganta 
  • Jakie są perspektywy dalszych notowań Netflixa i czy analiza techniczna zdoła przykryć niszczejące fundamenty?
  • Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej Comparic.pl

Netflix szykuje się do odbicia

Notowania Netflixa rozpoczęły 2022 r. od poważnej wyprzedaży, kiedy to na wieść o pierwszej w historii utracie abonentów, inwestorzy masowo zaczęli wyprzedawać akcje spółki. Największe spadki nastąpiły natomiast w styczniu i kwietniu, kiedy to notowania rozpoczęły sesję od luk spadkowych na poziomach odpowiednio 20% i 27% niżej, po których 12 maja notowania osiągnęły dno w okolicy 160 USD za jedną akcję, czyli ok. 77% od ATH z listopada 2021 r.





Tym samym Netflix został zmuszony oddać w tym toku tytuł lidera usług streamingowych na rzecz Walt Disney Co., jednak po tym, jak we wtorek 18 października Netflix opublikował o wiele lepsze od oczekiwanych wyniki kwartalne, akcje cyfrowego giganta rozpoczęły sesję wyraźną luką wzrostową, a inwestorzy ponownie uwierzyli w potencjał platformy.

Co więcej, tzw. Złoty krzyż, czyli sytuacja, w której 50-dniowa średnia krocząca przecina od dołu wolniejszą od niej 200-dniową średnią kroczącą, może zwiastować kolejny wzrost kursu akcji Netflixa.

Poprzednio formacja ta doprowadziła do nowego ATH w listopadzie 2021 r. kiedy kurs wzbił się w rejon 700 USD.

Fundamenty Netflixa pozostawiają jednak wiele do życzenia

W październiku br. spółka twierdziła, że odzyskała 1 mln utraconych subskrybentów, a wprowadzenie nowego, tańszego planu, w którym obecne będą reklamy, zwiększą konkurencyjność platformy, umożliwiając jej powrót na szczyt.

Czy tak będzie? Ciężko na tę chwilę prognozować, zwłaszcza że platforma ma problemy z kolejnymi autorskimi projektami, między innymi z Wiedźminem, usunięciem WestWorld, czy anulowaniem produkcji Przeznaczenie: Saga Winx.

XTB

Co więcej, pomimo solidnego wzrostu subskrybentów w III kwartale, pamiętajmy, że w analogicznym okresie rok wcześniej platforma zyskała dodatkowe 4,4 mln abonentów, a to stawia dynamikę przyrostu widzów w bardzo złym świetle. Kulejący rozwój bazy widzów to nie jedyny problem amerykańskiej spółki.

Przede wszystkim, konkurencja nie śpi. Netflix walczy o udział w rynku z takimi firmami jak Apple, Disney i Paramount, które zyskują coraz większą “część tortu” dzięki swoim platformom streamingowym.

Co więcej, przez ogólny wzrost cen i kosztów życia cierpią kieszenie subskrybentów. Wysoki poziom inflacji wpływa na poziom liczby abonentów, szczególnie na rynkach o niższych dochodach, gdzie rosnące ceny mogą ograniczyć wydatki.

Drogi dolar to nie tylko problem Polaków – to także kwestia, z którą musi liczyć się Netflix. W związku z tym, że platforma czerpie około 60% swoich przychodów z zagranicy, a dolar znacznie podrożał w ciągu ostatniego roku, to również marże i zyski mogą zostać ograniczone.

W najbliższych miesiącach Netflix ma wprowadzić nową ofertę z reklamami, co oczywiście może pomóc w ożywieniu wzrostu liczby abonentów i poprawie monetyzacji, ale ustanowi niebezpieczny precedens, w którym widz płaci za treści, a i tak zmuszony jest oglądać reklamy.

Widzowie narzekają na brak nowych premier

W sieci roi się od komentarzy, według których firma stara się reagować na trendy rynkowe, ale robi to niewłaściwą drogą. Zamiast zapewnić nowe, wysokiej jakości treści, to obniża ceny pakietów.

Wcześniej, najtańsza oferta Netflixa w Stanach Zjednoczonych kosztowała 15,49 USD miesięcznie, a nowa umowa, w której widz musi znosić reklamy, kosztuje 6,99 USD.

Gdzie zatem leży problem? Jeśli platforma ma hitowe programy, które chce zobaczyć każdy, to może liczyć sobie i 60 zł na miesiąc. Jeśli natomiast w miejsce flagowych seriali rodem Better Call Saul nie pojawią się kolejne hity, musi nastąpić tąpnięcie.

Autor poleca również:



Śledź nas w Google News. Szukaj to co ważne i bądź na bieżąco z rynkiem! Obserwuj nas >>






Poprzedni artykułEthereum wykradzione z FTX są konwertowane na Bitcoiny, donosi Chainalysis
Następny artykułRynek kryptowalut czekają “ciężkie” regulacje – sugerują eksperci
Student prawa na wydziale Finansów i Prawa Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Pasjonat i początkujący inwestor sektora walut cyfrowych, aktywnie podążający za bieżącymi zmianami legislacyjnymi. Czynny obserwator światowych przemian społeczno-gospodarczych oraz zmieniających się preferencji rynkowych. Interesuje się wpływem psychologii na rynki akcji, sztuką w sektorze giełdowym oraz szeroko rozumianym systemem zdecentralizowanych finansów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here