Naga Markets



blockchain gdańskKrzysztof Koprowski to dziennikarz portalu trojmiasto.pl. Postanowił wykazał, że system informatyczny budżetu obywatelskiego w Gdańsku jest kiepski i można dzięki niemu fałszować wyniki głosowania. Tyle że zrobił to w dość oryginalny sposób, głosując m.in. w imieniu prezydent Aleksandry Dulkiewicz. Sprawa trafi prawdopodobnie do prokuratury, ale nie mówi się o sednie problemu. Samorządowi w Polsce potrzeby jest blockchain!

Głosuj jak prezydent!

Dziennikarz wykazał, że system do budżetu obywatelskiego nie weryfikuje w żaden sposób powiązania numeru PESEL z faktycznym jego posiadaczem.

“Możemy zatem wprowadzić numer PESEL osoby płci żeńskiej, zaś jako imię i nazwisko wpisać całkowicie wymyślone dane mężczyzny. Dowolnie wpisana fraza jest również akceptowana przez system”

– tłumaczy Koprowski.

W związku z tym, że istnieje przecież ogólnodostępny internetowy Krajowy Rejestr Sądowy, można w ten sposób pozyskać wiele numerów PESEL. Dzięki temu możemy w w ramach gdańskiego budżetu obywatelskiego głosować za parę osób!

Dziennikarz testowo, by wykazać lukę, zagłosował za prezydent miasta – Aleksandrę Dulkiewicz. Odpowiedź władz miasta była szokująco. Nie przejęto się faktem dziurawego systemu, ale oburzono na odkrywcę problemu. Rzecznik prezydent Dulkiewicz Daniel Stenzel uważa, że artykuł portalu trojmiasto.pl “podważa zaufanie mieszkańców Gdańska do głosowania na projekty Budżetu Obywatelskiego i godzi w dobre imię prezydent miasta Aleksandry Dulkiewicz.”

“Oddanie głosu w imieniu prezydent miasta nie świadczy o luce systemu, a o działaniu niezgodnym z prawem. Czym innym jest bowiem, wskazywanie na niedoskonałości systemu informatycznego Budżetu Obywatelskiego, a czym innym nielegalne podszycie się pod Aleksandrę Dulkiewicz i oddanie głosu w jej imieniu”

– mówi Stenzel.

Blockchain dla Gdańska

Problem leży zaś gdzie indziej. Polskiemu samorządowi przydałby się blockchain. Urzędnicy nie przepadają chyba jednak za tą technologią.

Niedawno pisaliśmy o sytuacji z Bielska-Białej. W tym mieście już parę lat temu wykryto, że system budżetu obywatelskiego jest “dziurawy”.

“Część danych osobowych bielszczan, którzy głosowali na projekty w budżecie obywatelskim, trafiła do… innych głosujących! Bielscy urzędnicy zgłosili sprawę do prokuratury”

– pisał Dziennik Zachodni.

Problem mógł rozwiązać projekt Smart City BiBi, który umożliwiałby głosowanie za pomocą blockchaina. Pomysł zgłoszono do nowej edycji budżetu obywatelskiego, by mieszkańcy mogli zadecydować, czy chcą głosować za pomocą najnowocześniejszej na świecie metody, którą wdraża się m.in. w USA, Szwajcarii, a nawet Rosji. Reakcja urzędników? Projekt odrzucono i w ogóle nie dopuszczono pod głosowanie. Twórcy odwołali się.

“Dokumentacja wykazała, że Wydział Informatyki głęboko się myli lub po prostu nie chce wdrożenia aplikacji, która nie będzie w ogóle potrzebować zbierania danych osobowych i znacząco obniży koszty głosowania. Ekspertyza bezpieczeństwa jednoznacznie obnaża nie tylko wady obecnego systemu do głosowania, ale też daje do myślenia, jeśli chodzi o intencje Wydziału Informatyki, który odrzucił projekt”

– mówią osoby stojące za Smart City BiBi.

Mimo tego pomysł ponownie został odrzucony.

Tymczasem nowa sytuacja z Gdańska pokazuje, że polski samorząd potrzebuje blockchaina, bowiem obecne systemy nie gwarantują pełnego bezpieczeństwa głosowania. Jak na razie jedyną partią, która posiada w programie wspieranie tej technologii, jest Prawo i Sprawiedliwość (o pomysłach ugrupowania przeczytasz na Portfelu Polaka w tym miejscu).



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here