Naga Markets webinar


Jesse Livermore, zmarły 28 listopada 1940 roku
Jesse Livermore, zmarły 28 listopada 1940 roku

28 listopada 1940 roku, czyli siedemdziesiąt sześć lat temu, jeden z najsłynniejszych inwestorów giełdowych XX-wieku, Jesse Livermore, postrzelił się w hotelu Sherry Netherland na Manhattanie. Zostawił po sobie krótką notkę samobójczą skierowaną do żony, ogromny majątek oraz wiedzę i doświadczenia, z których do dzisiaj korzystają traderzy z całego świata. Chcąc upamiętnić tragiczną śmierć J. Livermora, przyjrzyjmy się jego życiu.


Tak spełnia się American Dream

Kariera inwestycyjna młodego Livermora, który na świat przyszedł 26 lipca 1887 roku w Shrewsbury (stan Massachusetts) rozpoczęła się już w wieku 14 lat. W tajemnicy przed ojcem, który chciał, aby zajął się uprawą roli oraz przy przyzwoleniu swojej matki uciekł z domu i znalazł pracę w bostońskim domu brokerskim Paine Webber, gdzie zajmował się wypisywaniem cen rynkowych na tablicach.

Zobacz również: Dlaczego traderzy z Wall Street mają obsesję na punkcie Jesse’ego Livermore’a?

Jak czytamy w poście Rafała Zaorskiego na grupie Trading Jam Session, kariera Livermora rozpoczęła się w typowym bucket shopie: „Taki Bucket Shop brał zlecenie na klatę. Dokładnie to co teraz robią brokerzy CFD w modelu MM. Czyli zaczynał od Market Makerów„

Chociaż wielokrotnie bankrutował, zostając z ogromnymi długami – szczególnie w 1901, 1908 i w 1915 roku kiedy jako niespełna czterdziestolatek musiał spłacić ponad 1 milionów dolarów, znalazł pomoc w dosyć szalonej propozycji swojego znajomego.

Dan Williamson zaoferował mu kupno 500 dowolnie wybranych akcji – ostatecznie po obserwacji rynku zdecydował się na pakiet Bethelehem Steel warty $98. Gdyby nie ten ostatni, udany strzał rynkowy, z pewnością nigdy nie czytalibyśmy biografii słynnego inwestora. Na tymże zakupie udało mu się zarobić $23,5 tysiąca dolarów na czysto i powrócił do gry. Ten sam rok udało mu się zamknąć z wynikiem 145 tysięcy (prawie +3 tysiące % w przeciągu dwunastu miesięcy).

Zaorski zauważa, że w tym czasie za tę sumę mógł kupić około 300 Fordów T (samochód średniej klasy). Uznając, że dzisiejszym odpowiednikiem starego Forda z 1915 jest Ford Focus (warty około 60 tysięcy), to Livermore zarobił w jeden rok około 18 milionów złotych.

Straszny koniec wielkiego człowieka

Nagrobek J. Livermora, Autor: Allura Overstreet
Nagrobek J. Livermora, Autor: Allura Overstreet

Szczytowy moment kariery Livermora przypadł na 1929 roku – amerykańskie Wall Street nawiedził wtedy pierwszy tak duży kryzys, krótkie pozycje pozwoliły zarobić traderowi około 100 milionów dolarów. Od tego momentu potrzebował jednak zaledwie 5 lat, aby całkowicie zbankrutować. Do dzisiaj nie wiadomo jak udało mu się sprzeniewierzyć tak niebotyczną fortunę – na całe szczęście pozostali członkowie rodziny posiadali zapasy majątku w przypadku realizacji rego czarnego scenariusza.

W kolejnych latach Livermore nie powtórzył już swoich wcześniejszych sukcesów giełdowych, a 28 listopada 1940 świat obiegła niespodziewana informacja o jego śmierci. Zginął z własnej ręki, kula rewolweru przeszyła jego mózg. Z pozostawionej noty wynika, że od wielu lat borykał się z depresją, a swoje życie opisywał jako „porażkę”.

W liście skierowanym do żony Harriet (którą nazywał Niną) pisał: „Droga Nino: Nie mogę nic na to poradzić. Jest ze mną coraz gorzej. Jestem zmęczony walką. Nie wytrzymam już dłużej. To jedyna droga ucieczki. Nie jestem warty Twojej miłości. Jestem porażką. Naprawdę mi przykro, ale to jedyne wyjścia dla mnie. Kocham Cię, Laurie”

Obecnie szacuje się, że w momencie popełnienia samobójstwa Livermore był daleki od bankructwa i posiadał majątek wyceniany na ponad 5 milionów dolarów.

10 (nie)znanych cytatów Jesse’ego Livermore’a

Wszystkie cytaty znajdują się w artykule Adama Raka, który dostępny jest pod linkiem. Poniżej natomiast jeden, który powinien zapaść głęboko w pamięć wszystkim traderom:

„Rynek nigdy nie jest oczywisty. Jest stworzony tak, by oszukiwać większość ludzi przez większość czasu.”

Cytat szczególnie dobrze oddający burzę w mózgu każdego, kto stracił zbyt wiele w zbyt krótkim czasie. Prawdopodobnie każdy z nas (również Livermore) czuł się w pewnym momencie oszukany przez rynek – „to nie miało prawa się zdarzyć”, „nie rozumiem…”, „dlaczego to spada?!” są tylko niektórymi (na pewno najmniej wulgarnymi) myślami tradera, który przecież wszystko przemyślał.

Livermore zwraca uwagę na jeną prostą zależność – rynek nigdy nie jest oczywisty. W momencie gdy czujesz, że rozumiesz każdy ruch ceny – odpocznij, weź głęboki oddech i przemyśl sprawę jeszcze raz. Może właśnie w tym momencie jesteś „oszukiwany”?

Na podstawie Reminiscences of a Stock Operator (Wspomnienia gracza giełdowego) autorstwa Edwina Lefevre’a. Publikację obecnie uznaje się za najlepiej sprzedającą biografię Livermora na świecie.



Coinquista

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here