Naga Markets


greedy-binary-options-traderWśród inwestorów giełdowych panuje przekonanie, że ten kto nigdy nie zaznał bessy nie wie czym na prawdę jest giełda. Polskie realia nie są tak kolorowe jak te, których odzwierciedlenie znajdziemy na wykresach indeksu S&P500 czy DJIA, więc nie wszystkie z przedstawionych tutaj tez znajdą odzwierciedlenie w rzeczywistości GPW. Jednak zdecydowana większość z nich jest uniwersalna.


Kłamstwa inwestorów

1. “Pokonałem rynek”

Pycha, poza chciwością i nieumiarkowaniem jest jednym z głównych grzechów na każdej giełdzie papierów wartościowych. Chciwość popycha ludzi do zarabiania coraz większych ilości gotówki, co z kolei przekłada się na myślenie o sobie w kategorii bóstwa. Pokonanie rynku i uzyskanie stopy wyższej niż rynkowa (czyli takiej, którą osiągnęlibyśmy inwestując proporcjonalnie w każdy papier wartościowy dostępny na giełdzie) nie jest absolutnie złą kategorią i powinno być powodem do chwały. Clements zwraca jednak uwagę na inwestorów usilnie chcących dokonać tego czynu. Gdy wynik ich portfolio odbiega od wyniku indeksu zmieniają oni horyzont czasowy i uznają, że 3 letnia stopa zwrotu znacznie lepiej odzwierciedla efektywność inwestycji. Dodatkowym impulsem w pogoni za wyższą niż rynkowa stopą zwrotu może być wejście w nadwyraz ryzykowne papiery. A czym to się może skończyć na pewno wszyscy wiedzą…

2. “Ten wybór przyniósł mi mnóstwo gotówki”

Załóż rachunek w XM i korzystaj z darmowej edukacji, unikając podstawowych błędów traderskich

Podobnie jak przy pierwszym kłamstwie, problem tkwi w pysze. W długim terminie indeks giełdowy będzie przybierał na wartości z prostej przyczyny – rozwoju gospodarki w której akcje przedsiębiorstw prowadzą swoją działalność. Jak wspomina artykuł MarketsWatch cała amerykańska giełda od 2009 roku wzrosła ponad trzykrotnie. Innym problemem jest dobór odpowiednich spółek w celu maksymalizacji stopy zwrotu, jednak Clements skupia się na psychologii inwestora. W przypadku tak długiej hossy jaka ma miejsce w Stanach, wiele z osób inwestujących w papiery wartościowe będzie nabierać coraz większej pewności, wraz ze wzrostem zasobności swojego portfela inwestycyjnego. Doprowadzić to może do momentu w którym przestaną podejmować oni racjonalne decyzje, na rzecz gry podobnej do tej jaką widujemy w kasynach. Klienci takich przybytków po pierwszych wygranych (i najczęściej kilku drinkach serwowanych na koszt kasyna) zaczynają się czuć coraz śmielej i grają o coraz wyższą stawkę. Nadejście okresu bessy może okazać się dla niektórych zimnym prysznicem.

3. “To ich wina…”

Nieważne kim są ci “oni”. Nieważne czy to FED, banki, maklerzy, spekulanci czy przybysze z obcej planety. Dla wielu, winni są zawsze oni. Idealnie odwzorowuje to pewne przysłowie: Sukces ma wielu ojców a porażka jest zawsze sierotą”. Bardzo ważnym etapem w rozwoju każdego człowieka (nie tylko inwestora) jest moment w którym zaczyna on brać odpowiedzialność za swoje czyny. W przypadku gdy w grę wchodzą pieniądze, często osoby postrzegane jako niezwykle odpowiedzialne zaczynają obwiniać o swoją porażkę innych. Jest to na tyle zrozumiałe, co destrukcyjne, ponieważ kolejna stratna pozycja pozbawia nas naszych pieniędzy (których zarabianie często jest porównywane do zażywania kokainy, pod względem przyjemności). Ważnym jest zatem, aby czuć się odpowiedzialnym nie tylko za zyskowne transakcje, ale również za decyzje które doprowadziły nas do straty.

4. “Mój portfel ciągle rośnie!”

To dobrze. Właśnie pomnażanie kapitału, nie jego ryzykowanie, jest sensem inwestowania. Jednak zadajmy sobie pytanie: Ile z tych zysków pochodzi faktycznie z rynku, a ile sami dopłaciliśmy? Jest to jedne z najgorszych kłamstw jakie może wmówić sobie początkujący inwestor. Nie wynika ono z błędnego przeświadczenia, braku wiedzy czy nieuwagi, a z prostego oszukiwania samego siebie. Poświęcanie kolejnych oszczędności w celu późniejszego ich roztrwonienia na rynku prowadzić może jedynie do bankructwa.

5. “To tylko papierowa strata”

Gdy kupimy akcję A po 10 PLN a po dwóch tygodniach jej cena będzie wynosić jedynie 7 PLN to znaczy, że straciliśmy. Jednak, nie wszyscy widza to w taki sposób. Wiele osób twierdzi, że dopóki nie sprzeda akcji, strata jest jedynie papierowa. Gorzej jeśli w podobny sposób nie traktują zysków i ochoczo rozpowiadają znajomym, że zarabiają na każdej spółce. Gdzie tkwi haczyk? Bez wyznaczenia odpowiedniego poziomu przy którym pozbędziemy się akcji (stop loss), dosyć szybko okazać się może, że staliśmy się akcjonariuszami spółki – wydmuszki. Uczestnicy rynku akcyjnego mają tą przewagę, że w przypadku gdy nie korzystają z dźwigni finansowej, ostateczną granicą ich straty jest zawsze zero. Jednak gdy w grę wchodzi lewar, skutki takiego myślenia mogą być opłakane.

6. “Kupiłem to tylko by zdywersyfikować portfel…”

Gdy transakcja nie przebiega zgodnie z góry ustalonym (i najczęściej zbyt optymistycznym) planem, inwestorzy mają tendencję do jej reklasyfikacji. Clements służy tu przykładem złota, które było ochoczo kupowane w 2011 roku. Gdy okazało się, że zamiast oczekiwanych zysków na rachunku pojawiła się strata (do tego momentu złoto zniosło ponad 50% ruchu jaki pojawił się na tym metalu od końca 2008 do połowy 2011 roku) duża część inwestorów przesunęła inwestycję w złoty kruszec z kategorii “szybko i dużo zyskam” do kategorii “przyda się w razie następnego kryzysu walutowego”.

7. “Tym razem sprzedam na szczycie…”

… lub kupię w dołku. Podobne myśli, choć przyjemne marnują jedynie czas, który można poświęcić na rzetelną analizę rynku. Problem z inwestowaniem jest jeden – nie widzimy prawej strony wykresu. Analiza historii jest przydatna, jeżeli nie odbywa się jedynie po to by żałować, że w marcu ubiegłego roku nie kupiło się spółki X.

Nie kieruj się kłamstwami tylko rynkową wiedzą – ucz się razem z Comparic. Całkowicie za darmo dzięki strefie Learn!

Więcej ciekawostek dla inwestorów:



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

echo adrotate_group(47, 0, 0, 0);
Poprzedni artykułNial Fuller’s Price Action – Tygodniowe spojrzenie na rynki 1-5 maja
Następny artykułMajowe webinary z Comparic i Windsor Brokers
Adam Rak redaktor Comparic.pl
Redaktor Comparic.pl. Odpowiedzialny również za dział Wideo Comparic.pl. Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Z inwestycjami związany od 2011 roku, pierwsze doświadczenia zdobywał na GPW. Forex poznał na pierwszym roku studiów, a od końca 2013 roku jest aktywnym traderem. Jego inwestycje mają charakter typowo spekulacyjny, rzadko utrzymuje otwarte pozycje dłużej niż kilka godzin. Wyznaje zasadę wyższości księgowanych zysków, nad zyskami papierowymi. W handlu wykorzystuje głównie Price Action posiłkując się poziomami Fibonacciego.

2 KOMENTARZE

  1. W zupełności się zgadzam – blog fxmonster śledziłem na bieżąco, przynajmniej dopóki pojawiały się wpisy 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here