Naga Markets


Zgodnie z doniesieniami z zeszłego miesiąca, popularny raper 50 Cent miał zarobić około $8 milionów w Bitcoinach na sprzedaży swojego albumu „Animal Ambition” w 2014 roku. Informację tę początkowo potwierdzał sam artysta, jak wynika jednak z prawy sądowej dotyczącej jego bankructwa, nigdy nie znajdował się w posiadaniu aktywów kryptowalutowych.


„Doniesienia medialne fałszywie wskazywały” na majątek Bitcoinowy

Dokumenty dotyczące stanu finansów 50 Centa, czy też Curtis James Jackson III (bo tak brzmi jego pełne imię i nazwisko), sugerują, że doniesienia medialne okazały się nieprawdziwe. Tak naprawdę autor „In Da Club” nigdy nie posiadał i nie posiada rachunku kryptowalutowego, ani żadnych Bitcoinów. Zgodnie z ustaleniami sądu z Connecticut takowych nie prowadziły również przedsiębiorstwa działające na rzecz rapera.

Co więc stało się z Bitcoinami za album dystrybuowany w 2014 roku? 50 Cent podaje, że rzeczywiście akceptował wtedy płatności w BTC, jednak środki były automatycznie konwertowane na dolary amerykańskie przez zewnętrznego procesora płatności. G-Unit otrzymywał więc fundusze w tradycyjnej walucie.

Dlaczego więc Curtis Jackson sam publikował na swoim Instagramie medialne historie dotyczące jego Bitcoinowych zarobków (które zostały już usunięte)? Jak sam przyznał, nie chciał ich dementować, gdyż informacja w żaden sposób nie szkodziła jego reputacji.

Nie jest to pierwszy przypadek kiedy sprawa bankructwa rapera pozwala wyjawić jego niewielkie kłamstewka. W 2016 roku tłumaczył się przed sądem, że stosy gotówki, z którymi pozował w mediach społecznościowych były fałszywe. Dwa lata temu wybronił swoją działalność spłacając $22 miliony zadłużenia. Jak będzie tym razem?


Interesujesz się kryptowalutami? Już teraz dołącz do grupy na Facebooku prowadzonej przez portal Comparic.pl. Bądź na bieżąco z informacjami ze świata kryptowalut, niezależnie od tego gdzie się znajdujesz!.

Znane twarze i muzycy angażują się w promocję ICO

Celebryci i artyści korzystają z możliwości rynku kryptowalutowego również poprzez angażowanie się w promocję ICO. Jak informowaliśmy jednak na początku listopada 2017, może to wiązać się z przykrymi konsekwencjami prawnymi.

Jak tłumaczy bowiem SEC (amerykański regulator), niektóre projekty ICO ze względu na swoją formę powinny być kategoryzowane jako pełnoprawne instrumenty finansowe w związku z czym podlegają pod przepisy amerykańskiego prawa, które od czasu wielkiego kryzysu są bardzo restrykcyjne w zakresie papierów wartościowych. Każdy celebryta promujący initial coin offering musi informować odbiorców o naturze, zakresie projektu oraz wynagrodzeniu otrzymanym w zamian za promowanie danej marki. Brak takowych danych jest naruszeniem amerykańskiego prawa, również w zakresie instrumentów finansowych i ich oferowania bez posiadania odpowiedniej licencji oraz autoryzacji.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here