Naga Markets

5 mitów na temat kryptowalut Kryptowaluty to modny temat, zwłaszcza wśród osób młodych i otwartych na innowacje. Inwestorzy upatrują w „pieniądzach przyszłości” szansy na duże zyski – przy czym potencjalnie wysokie zarobki mają też drugą stronę medalu, a mianowicie wiążą się z wysokim ryzykiem inwestycyjnym. O Bitcoinie i innych kryptowalutach krąży wiele bezrefleksyjnie powtarzanych mitów. Dziś obalimy kilka z nich, a tym samym przybliżymy się do prawdy o branży krypto.

Mit nr 1: Wszystkie kryptowaluty są takie same

W chwili pisania tego tekstu na rynku istnieje blisko 22 000 kryptowalut i około 420 milionów ich użytkowników. Słowem „kryptowaluta” opisuje się przeróżne monety, sieci i systemy, przy czym różnią się one od siebie właściwościami, wartością, a nawet strukturą.

Obserwując niektóre medialne przekazy, można odnieść wrażenie, że krypto i Bitcoin to jedno i to samo. Prawda jest zupełnie inna. Świat kryptowalut jest niezwykle bogaty i zróżnicowany, a o samych krypto powinniśmy myśleć raczej jak o startupach, w które można zainwestować bądź nie w zależności od tego, jak dobrze rokuje dany projekt. Podejmując decyzję, warto sprawdzić założenia danego projektu – kolejne kryptowaluty powstają z różnych przyczyn i dobrze by było, żeby oferowały wartość dodaną i rozwiązywały rzeczywiste problemy.

Mit nr 2: Kryptowaluty są nielegalne

Zdarza się, że osoby nieobeznane w temacie powtarzają bzdury o tym, że kryptowaluty to jedno wielkie oszustwo i/lub nielegalny interes. Tymczasem kryptowaluty to po prostu alternatywa dla tradycyjnych pieniędzy, od samego początku w pełni legalna w Polsce i w ogóle w Unii Europejskiej. Świadczy o tym chociażby to, że gdy uzyskamy dochód dzięki jakimś wirtualnym walutom, musimy od tego odprowadzić podatek. Jedyne, o czym trzeba pamiętać, to sprawdzanie przepisów krajów spoza UE w przypadku handlu krypto za granicą – nie wszystkie kraje zalegalizowały taką możliwość.

Oczywiście, istnieją aktywności związane z kryptowalutami, które są nielegalne także w Polsce, na przykład ich kradzież czy wyłudzanie, oszukiwanie na koparkach, uchylanie się od zapłaty podatku od zysków czy ukrywanie posiadanych kryptowalut przed komornikiem, ale same transakcje kryptowalutowe to po prostu transakcje jak każde inne.

Mit nr 3: Inwestycja w krypto to gwarantowany zysk

To przekonanie z drugiego bieguna, czyli powtarzane nie przez sceptyków, a przez niepoprawnych entuzjastów. Inwestycja w kryptowaluty to nie autostrada w kierunku bogactwa. Tak naprawdę na szybkie wzbogacenie się mogą liczyć tylko nieliczni, a takie podejście zakrawa o hazard. Po pierwsze – handel kryptowalutami jest grą o sumie zerowej, więc zarabia się na nim kosztem czyjejś straty. Po drugie – na zyski trzeba zwykle poczekać, śledząc okresy bessy i hossy oraz umiejętnie je wykorzystując.

Jasne, tam, gdzie jest wysokie ryzyko, można liczyć na wysokie zyski, ale do inwestycji w kryptowaluty należy podejść z głową. Do dobrych praktyk należą na pewno dywersyfikacja portfela, solidny research przed postawieniem na dany projekt i cierpliwie oczekiwanie na zyski.

Mit nr 4: W krypto można inwestować tylko na giełdzie kryptowalut

Od tego zwykle się zaczyna, ale klasyczna giełda krypto, choć popularna, nie wyczerpuje wachlarza możliwości. Można skorzystać z wielu innych opcji, na przykład z kontraktów CFD na kryptowaluty, zdecentralizowanej giełdy DEX czy serwisu P2P. Do tego dochodzą jeszcze zakupy w Bitomacie, w kantorze kryptowalut czy bezpośrednio u innych użytkowników.

Bossa

Mało tego: jeśli posiadasz wolne środki, możesz zainwestować we własną koparkę i zająć się samodzielnym wydobywaniem kryptowalut. Co prawda wydobywanie Bitcoina wiąże się z bardzo wysokim progiem wejścia, ale nie jest to wcale reguła. Istnieją też bardziej niszowe projekty, jak np. zielona kryptowaluta Chia. Więcej o ekologicznej krypto i o jej farmieniu na własnych urządzeniach dowiesz się na stronie www.kopalniekrypto.pl. Dość powiedzieć, że zamiast energochłonnego superkomputera o ogromnej mocy obliczeniowej potrzebujesz do tego dużo wolnej przestrzeni dyskowej – a to o wiele tańsze i przyjaźniejsze przyrodzie rozwiązanie.

Mit nr 5: Kryptowaluty są w pełni anonimowe

Na takie przekłamane deklaracje można natrafić w zaskakująco wielu miejscach. Tymczasem w blockchainie wszystko jest przejrzyste, a anonimowość zapełnia już tylko jedna kryptowaluta: Monero. Dostawcy usług analitycznych potrafią mapować adresy z transakcji zapisanych na łańcuchach bloków, żeby powiązywać je z działalnością przestępczą. Rządy i banki identyfikują w ten sposób transakcje wysokiego ryzyka.

Trzeba jednak przyznać, że transakcje kryptowalutowe zapewniają o niebo większą prywatność niż zwyczajny pieniądz elektroniczny. Rynek krypto, choć obrasta w kolejne regulacje, wciąż dba o prywatność, a przede wszystkim o prawo własności. Kradzież krypto z portfela na blockchainie jest w zasadzie niemożliwa – potrzebny jest do tego klucz prywatny, do którego absolutnie nikt poza właścicielem portfela nie ma dostępu. Do tego stopnia, że gdy właściciel go zgubi, nie ma instytucji, do której można by się było odwołać, jak w przypadku utraty hasła do banku.

To tylko niektóre z fałszywych przekonań na temat kryptowalut. Chcąc inwestować w pieniądze przyszłości, staraj się dokształcać we własnym zakresie i budować coraz lepszy ogląd na to, jak funkcjonuje ta branża.

Artykuł partnera



Śledź nas w Google News. Szukaj to co ważne i bądź na bieżąco z rynkiem! Obserwuj nas >>









  • Powiązane zagadnienia:
Poprzedni artykułTransport ponadgabarytowy – specyfika rynku i warunki rozwoju
Następny artykułPrognozy kryptowalut na 2023: Bitcoin do 100 000, a Cardano do 2 USD?
Comparic.pl jest portalem tworzonym przez traderów, z myślą o traderach. W naszej codziennej pracy skupiamy się na dostarczaniu Państwu najświeższych rynkowych informacji, wartościowych analiz, praktycznych i realnie testowanych strategii inwestycyjnych, ciekawostek ze świata bankowości centralnej i makroekonomii oraz wywiadów z najbardziej poważanymi osobami w branży.