Naga Markets



wall street Dziś mija właśnie czwarta rocznica odkąd Szwajcarski Bank Narodowy odszedł od utrzymywania sztywnego kursu franka wobec euro. Owy czwartek był dla wielu inwestorów i brokerów czarnym łabędziem, ponieważ podczas handlu na popularnych dotychczas parach, takich jak USD/CHF czy EUR/CHF doszło do ogromnego tąpnięcia i wyzerowania a nawet wejścia na minus wielu kont. Co niesie za sobą to zdarzenie? Czy inwestorzy wyciągnęli wnioski? 


Dokładnie 15 stycznia 2015 roku w godzinach porannego handlu Szwajcarki Bank Narodowy (SNB) wydaje komunikat o uwolnieniu kursu franka szwajcarskiego. Co ta chwila oznacza dla inwestorów? Z całą pewnością duże zaskoczenie i ogromną falę wyprzedaży na rynku – powodującą, że wielu z uczestników handlu na parach z frankiem zapamięta tę chwilę do końca życia.

Posiedzenie SNB drastyczne w skutkach

Zaskoczenie, ponieważ uprzednio bank szwajcarski zapewnia, że kurs franka będzie broniony do granicy 1.20 w przypadku pary EUR/CHF. W komunikacie banku wyczytać również można było, że broniony będzie każdą możliwą metodą co oczywiście sugerowało inwestorom dużą dozę pewności co do dalszych wzrostów pary. Niedługo później jednak kurs zostaje uwolniony a spadek notowań osiąga 15 procent, przekładając się na blisko 1750 pipsów!

WYKRES USDCHF H4 15.01.2015
USDCHF H4 15.01.2015

W pierwszej odnotowany spadek uruchomił znaczną część pozycji typu stop loss – lub w przypadku mniej ostrożnych inwestorów automatyczne wejście na minus całości konta. Już w poprzednim wpisie, podczas pierwszej rocznicy czarnego czwartku obliczaliśmy w jaki sposób kształtowało się ryzyko podczas handlu na parach z frankiem szwajcarskim. Pisaliśmy tam między innymi o tym, że nie dało się uchronić odpowiednio uchronić kont, a wystawienie się na ryzyko wynoszące około 10 procent (na pozycję obronną) oznaczało utratę blisko 200% środków.

Co niesie za sobą to wspomnienie?

Abstrahując już od pytań, czy to co zrobił Szwajcarki Bank Narodowy było etyczne – bądź co bądź wprowadzając inwestorów w jawny błąd – czy też nie, warto zadać sobie pytanie czy inwestorzy pod wpływem tego zdarzenia mogli się czegoś nauczyć?

Zdecydowanie jedną z podstawowych kwestii, jaka została uświadomiona tysiącom inwestorów na całym świecie to totalna nieprzewidywalność rynków finansowych oraz organizacji biorących w nim bezpośredni udział. Branie za pewnik wszystkiego, co słyszymy i widzimy nie jest najlepszym rozwiązaniem – a przygotowanym trzeba być na każdą ewentualność i to w każdym momencie, kiedy mowa o handlu na rynkach finansowych.

Sytuacja ta jednak nie dotknęła tylko i wyłącznie inwestorów indywidualnych ale również same instytucje – w tym m.in brokerów. Mówiąc krótko – instytucje pozwalające na handel w momencie uwolnienia franka nie były przygotowane na tak gigantyczną reakcję i rynków i inwestorów. Zdarzały się przypadki nie tylko gigantycznych spreadów, narażających inwestorów na poważne straty, ale również sytuacje, w których handel był całkowicie zawieszony. Głośnymi przypadkami były również momenty, w których brokerzy wycofywali zyski inwestorów z tego zdarzenia (czyli tych, którzy posiadali pozycje krótkie na zejściu par z frankiem).

Wnioski?

To dało – a przynajmniej powinno! – poważną lekcję inwestorom, którzy trzymali wszystkie swoje pieniądze u jednego brokera – lub co gorsza na jednym rachunku inwestycyjnym. Po tym zdarzeniu, kiedy już “kurz opadł” organy regulacyjne rozpoczęły zmiany mające na celu większą ochronę inwestorów poprzez m.in zmianę dźwigni finansowej dostępnej dla inwestorów detalicznych czy zwracanie dużej uwagi na to – pod jaką jurysdykcję podlega broker u którego handluje inwestor.

O późniejszych przypadkach co prawda mało się mówi, jednak raz na jakiś czas nadal występują podobne “czarne łabędzie” – jak choćby na rynku srebra, gdzie w połowie 2017 roku rynek srebra załamał się na prawie 12% w ciągu chwili. Sytuacja choć w nieco mniejszej skali – podobnie jak w przypadku franka nie dała inwestorom szans na odpowiednią obronę.

To wszystko sprawia, że inwestorzy na rynkach finansowych powinni być świadomi, że w każdej chwili podobne zdarzenie lub zdarzenia mogą się wydarzyć i dbanie o odpowiedni poziom ryzyka to podstawa każdego uczestnika rynku – niezależnie od posiadanego kapitału czy handlowanego rynku.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here