Naga Markets



Pracownicze Plany Kapitałowe

Każdy pewnie już o nich słyszał, ale niewielu pewnie wie jak mają one w rzeczywistości funkcjonować. Wprawdzie pierwsze firmy zaczną do nich przystępować dopiero w połowie roku, ale zaraz wytłumaczę w jaki sposób mogą wpłynąć na naszą GPW.

Otóż Pracownicze Plany Kapitałowe (dalej: PPK) mają zabezpieczyć naszą emeryturę poprzez wzrost jej wysokości. Zapewne usłyszeliście w TV, radio czy Internecie nie jeden komunikat w stylu: „oszczędzajcie dodatkowo na emeryturę, bo ta z ZUS będzie głodowa!”. Zgadzam się z tym w 100%! Niestety świadomość finansowa Polaków jest bardzo uboga i większość traktuje tą przestrogę na zasadzie: Państwo musi mnie zabezpieczyć, na pewno będą dopłaty do emerytur, to nierealne aby emerytura wynosiła 800 zł za 30 lat gdzie wszystko będzie droższe (inflacja). A jednak. Emerytura będzie głodowa. Stąd też warto oszczędzać na nią poza tym co teoretycznie mamy odłożone w ZUS (a raczej nie mamy, bo ta instytucja jest na ogromnych długach).

Polacy nie oszczędzają dodatkowo na emeryturę. Dlaczego? Najczęstsze powody to przede wszystkim odległość w czasie i powiedzenie „ja swojej emerytury nawet nie dożyję” lub też „nie mam z czego odkładać”. Sytuacja jest o tyle tragiczna, że (o zgrozo) rząd zaczął interesować się tematem jak skłonić Polaków, aby zaczęli dodatkowo oszczędzać. PPK ma w tym pomóc. Każdy z nas zostanie do nich automatycznie przypisany, po to aby ograniczyć minimum formalności. Z naszej pensji brutto będzie pobierane 2% na indywidualne konto emerytalne, kolejne 1,5% dopłaci nam pracodawca (tak, to zwiększy koszty wynagrodzeń w firmach i będzie trudniej o podwyżkę), a co roku dodatkowo państwo dopłaci nam 240 zł. Ponadto, każdy kto przystąpi do PPK otrzyma jako „bonus” 250 zł na start. I uwaga! Tutaj ważna rzecz, środki zgromadzone na PPK stanowią w pełni naszą własność. Nie będzie zatem takiej sytuacji jak z OFE, kiedy Donald Tusk dokonał „pierwszego rozbioru OFE” i wypłynęło z nich 150 mld zł oszczędności Polaków. W ustawie o PPK jest mowa o tym wprost, że środki są własnością danej osoby, która odprowadza składki na PPK.

Jak PPK wpłynie na GPW? PPK będzie inwestowało na giełdzie. Ciężko zatem o oszacowanie zysków z tych środków po wielu latach. Moim zdaniem samo to, że PPK ma zostać wprowadzone jest już pozytywnym czynnikiem dla giełdy. Niestety podejrzewam, że zarówno PPK tak jak wcześniej OFE, będą inwestować środki Polaków w najmniej odpowiednim momencie, czyli tuż przed szczytem koniunktury. Stąd też, jestem niemalże przekonany na 100%, że zanim rozpoczną się pierwsze wpłaty do PPK, giełda będzie bardzo mocno zwyżkować, aby „smart money” czyli inwestorzy z grubymi portfelami mogli sprzedać akcje właśnie do PPK po dobrej (dla inwestorów, nie PPK) cenie. Co będzie dalej? Tego nie wiem, może PPK zasilane takimi sumami pieniędzmi pociągnie giełdę dalej w górę, a może właśnie wtedy nastąpi recesja i ceny zaczną spadać.

Podsumowując, przed wprowadzeniem PPK u pierwszych pracodawców szacuję, że GPW powinna utrzymać trend wzrostowy, będzie to widoczne zarówno na WIG20 jak i na mniejszych spółkach.

Sytuacja techniczna indeksu WIG

Polska giełda przeszła solidną korektę w drugiej połowie 2018 roku. Trend wzrostowy na indeksie WIG został jednak utrzymany i wszystko wskazuje na to, że będzie on kontynuowany, co zresztą widać już obecnie (efekt stycznia).

wig techniczna

W momencie, w którym piszę ten artykuł cena walczy z poziomem 60 000 punktów na WIG. Ponadto, SMA 50-okresowa zbliża się do momentu, w którym przetnie od dołu SMA 200-okresową. Pojawi się wówczas tzw. „złoty krzyż” na wykresie, a więc sygnał do kontynuacji wzrostów. Ostatnia taka sytuacja miała miejsce w sierpniu 2016 roku i wywindowała indeks aż o 20 000 punktów! Dzięki dobrze wyselekcjonowanym spółkom możemy odpowiednio zminimalizować ryzyko i zwiększyć zyski, pokonując wzrost indeksu, czego obecnym przykładem może być nasz portfel techniczny.

Uważam też, że trzy sektory mają szczególną szansę na wzrosty. Po pierwsze: energetyka. Wycena spółek energetycznych jest tak niska, że aż niewiarygodna. Oczywiście powinniśmy omijać spółki pokroju Tauron Polska Energia, chociaż wydawać by się mogło, że ma ona największy potencjał do wzrostów. Niekoniecznie, przecież cena nie spadła bez powodu do poziomów poniżej 2 zł/akcję swego czasu.

Drugim sektorem, może być sektor gamingowy. Moda na spółki gamingowe nie przeminęła, a jedynie ucichła. Trend prawdopodobnie będzie kontynuowany i wybije nowe szczyty. Niestety nie ma w Polsce indeksu typu WIG_GAME, ale spoglądając na lidera jakim jest CD Projekt, możemy zauważyć, że przeszedł (zarówno on jak i pozostali producenci) solidną korektę wzrostów i obecnie zbiera siły na kolejny rajd na północ.

Ostatnim sektorem, który może przewodzić wzrostom jest sektor spółek biotechnologicznych. Trzeba jednak pamiętać, że jest to swego rodzaju „gra w ciemno”, ponieważ charakterystyka spółek z tego sektora jest taka, że ich sukces zależy bardzo często od wprowadzenia danego leku do obrotu, czyli skomercjalizowania wyników prac badawczych nad danym lekiem. Zresztą podobnie jest w gamingu, gdzie sukces spółki bardzo często zależy od jednej gry (wyjątkiem jest Playway). Jako spółki godne zainteresowania należy tutaj wymienić: Mabion, Celon Pharma oraz Selvita.

Orbex

Sytuacja fundamentalna

Dawno nie było tak tanio! Wyceny dla indeksu WIG są tak niskie, że akcje polskich spółek można było kupić taniej jedynie podczas kryzysu finansowego w 2008 roku i podczas kryzysu greckiego w 2011 roku. Skąd tak niska wycena skoro nie  ma ku temu zasadnych podstaw? Bo nie ma. Wszystko to co jest podawane w mediach od miesięcy czy nawet lat, że Trump doprowadzi do wojny handlowej z Chinami, że niemiecka gospodarka bardzo mocno przystopuje, a za nią również i my, że Brexit będzie tragiczny w skutkach… To wszystko są tylko domysły ekonomistów i analityków, ale liczy się przede wszystkim to co jest teraz.

Należy zapamiętać jedną ważną rzecz – giełda bardzo nie lubi niepewności. Jeżeli jest jakaś sytuacja na świecie, która nie jest rozwiązana, ale data jej rozwiązania jest znana, to dopóki nie będzie jasnego komunikatu, rynek może cały czas poruszać się w trendzie horyzontalnym lub spadać. Jedyną taką sytuacją jest obecnie sprawa Brexitu. Cały czas toczą się spory o sposób wyjścia Wielkiej Brytanii z UE i jakie będą warunki umowy. Być może będzie nawet kolejne referendum. To wszystko ciąży na rynku europejskim. Proszę sobie przypomnieć co się wydarzyło po referendum nt. Brexitu. Rynki mocno zniżkowały kilka miesięcy przed referendum. Następnie, kilka dni przed „dniem sądu” nastąpiły olbrzymie zwyżki, ponieważ badania wskazywały na to, że Wielka Brytania pozostanie w UE. Dzień po referendum ogromne rozczarowanie i na otwarciu indeks WIG tracił -8%, aby zakończyć dzień na ok. -4%. Kolejne tygodnie i miesiące to już bardzo dynamiczne wzrosty, ponieważ rynki „odsapnęły” i kwestia Brexitu była zamknięta – Wielka Brytania wychodzi z UE. Dzieje się tak, ponieważ analitycy i ekonomiści mogą już przewidzieć konsekwencje płynące z tego tytułu, a firmy mogą planować produkcję i sprzedaż na danym rynku lub zająć się poszukiwaniem nowych rynków zbytu.

Podsumowując cały artykuł, jestem przekonany że ten rok zakończy się dla WIG wzrostowo, a najwięcej można będzie skorzystać (czyt. zarobić) w pierwszej połowie roku. Jeśli ktoś nadal pyta – dlaczego? Odsyłam do ponownej lektury tego artykułu.

Krzysztof Strauchmann
MPW nr licencji 3119
http://pieniadzenagieldzie.pl


tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here