Naga Markets



2020 stracony dla polskiej gospodarki. Firmy boją się, że nie dotrwają do 2021Z majowych badań GUS wynika, że pesymizm przedsiębiorców jest nieco mniejszy niż miesiąc wcześniej, ale wielu obawia się, czy dotrwa do czasu, gdy koniunktura ulegnie poprawie.

Lekka poprawa koniunktury w głównych działach gospodarki

Z comiesięcznej ankiety przeprowadzanej przez Główny Urząd Statystyczny wynika, że w maju ocena koniunktury w głównych działach gospodarki nadal była fatalna, choć nieco lepsza niż miesiąc wcześniej, gdy wskaźniki osiągnęły poziom najniższy w historii badań. Przedsiębiorcy nieco mniej pesymistycznie niż w kwietniu oceniali także perspektywy na przyszłość, wyrażając jednocześnie obawy, czy ich firmy przetrwają, jeśli ograniczenia działalności związane z epidemią koronawirusa będą utrzymywane.

W maju syntetyczny wskaźnik koniunktury dla polskiej gospodarki lekko pogłębił kwietniowe załamanie, spadając z 47,8 do 46,5 punktu. To pokazuje, że mimo stopniowego znoszenia ograniczeń związanych z epidemią, do odbudowy nastrojów przedsiębiorców droga jeszcze bardzo daleka. Najciekawsze są jednak informacje dotyczące poszczególnych działów gospodarki, które sygnalizują niewielki spadek pesymizmu.

Wskaźnik koniunktury wzrósł w maju w firmach zajmujących się przetwórstwem przemysłowym z minus 44,2 do minus 34,9 punktu, pozostając wciąż blisko rekordowo niskich wartości. Największy pesymizm panuje wśród producentów odzieży, zaś najmniej niekorzystnie koniunkturę oceniają przedsiębiorcy z branży farmaceutycznej. W przypadku budownictwa wskaźnik koniunktury zwiększył się z minus 47,1 do minus 38,8 punktu.

Tu najbardziej pesymistycznie sytuację oceniają małe firmy, zatrudniające do 49 pracowników. Z minus 39,8 do minus 33,3 punktu wzrósł wskaźnik koniunktury w handlu hurtowym, zaś w przypadku handlu detalicznego zanotowano wzrost z minus 49,5 do GUSminus 43,4 punktu. W przypadku transportu i gospodarki magazynowej zanotowano wzrost wskaźnika z minus 48,3 do minus 39,4 punktu.

Finanse i ubezpieczenia również boją się o swoją przyszłość

Sektorem charakteryzującym się największym pesymizmem w ocenie koniunktury nadal było zakwaterowanie i gastronomia, choć i w tym przypadku wskaźnik zwiększył się z minus 70 do minus 60,4 punktu. To branża, która najmocniej ucierpiała wskutek ograniczeń związanych z epidemią. Całkowite zamknięcie na kilka tygodni hoteli i lokali gastronomicznych odcięło przedsiębiorców od źródeł przychodów, przy jednoczesnej konieczności ponoszenia kosztów utrzymania obiektów i części personelu. Stopniowe znoszenie ograniczeń od początku maja w przypadku hoteli i od połowy maja w przypadku gastronomii powinno choć trochę poprawić sytuację, jednak co do prognoz przedsiębiorcy należą do czołówki pesymistów.

Na wartość wskaźnika ogólnego koniunktury składają się ocena stanu bieżącego oraz perspektyw na przyszłość. W tym drugim aspekcie najgorsze wskazania formułują przedstawiciele branży budowlanej, handlu detalicznego, transportu oraz wspomnianych hotelarstwa i gastronomii. We wszystkich tych przypadkach majowe prognozy są jednak nieco mniej pesymistyczne, niż te formułowane miesiąc wcześniej.

Co ciekawe, również bardzo duże obawy o przyszłość zgłaszają przedstawiciele finansów i ubezpieczeń, sektora w którym do tej pory panował najmniejszy pesymizm. Pogorszenia przyszłej sytuacji spodziewają się także przedsiębiorcy działający w sektorze informacji i komunikacji, który również nie odczuł jeszcze poważniejszych konsekwencji epidemii. Te wyniki pokazują, że konsekwencje epidemii mogą mieć o wiele większy zasięg, jak i czas trwania, niż się spodziewano.

51% hotelarzy boi się utraty stabilności firm

Bardzo interesujące, choć mało optymistyczne wnioski w tej kwestii płyną z badań uzupełniających, jakie GUS przeprowadził przy okazji standardowych, comiesięcznych ankiet. Dotyczyły one oceny skutków epidemii dla przedstawicieli poszczególnych branż oraz szans na przetrwanie poszczególnych rodzajów firm w przypadku przedłużania się okresu obowiązywania ograniczeń w działalność, wynikających ze stanu epidemii. Okazuje się, że aż niemal 51 proc. przedsiębiorców działających w hotelarstwie i gastronomii skutki pandemii określa jako zagrażające stabilności firmy.

Takiego zagrożenia spodziewa się ponad 22 proc. przedstawicieli transportu i logistyki, a niewiele mniej, 20 proc., widzi je przedsiębiorców prowadzących firmy zajmujące się handlem detalicznym. Od 15 do 17 proc. respondentów reprezentujących budownictwo, przetwórstwo przemysłowe i handel hurtowy widzi poważne zagrożenia dla swoich firm. We wszystkich przypadkach, poza handlem detalicznym, oceny pogorszyły się w maju w porównaniu do badań kwietniowych.

Największą wrażliwość na konsekwencje przedłużenia ograniczeń epidemicznych charakteryzują się firmy z sektora hotelarsko-gastronomicznego. Jedynie nieco ponad 11 proc. respondentów deklaruje, że byłoby w stanie przetrwać dłużej niż pół roku., a prawie 15 proc. ocenia, że nie da rady funkcjonować dłużej niż miesiąc. Dużo więcej, bo ponad 28 proc. przedsiębiorców deklaruje, że przetrwałoby pond pół roku w branży budowlanej, ale to nie jest wcale informacja nadmiernie optymistyczna, bowiem oznacza rychłe kłopoty dla pozostałych niemal trzech czwartych firm. Przez okres dłuższy niż 6 miesięcy dałoby radę przeżyć nieco ponad 33 proc. przedstawiciel handlu detalicznego i ponad 37 proc. hurtowników.

W przetwórstwie przemysłowym dłużej niż pół roku przetrwałoby ponad 40 proc. przedsiębiorstw. Zaskakująco wysoką odporność deklarują przedstawiciele transportu i gospodarki magazynowej, oceniając że ponad pół roku przetrwałoby niemal 46 proc. firm. Można jednak domyślać się, że tak dobry wynik to bardziej zasługa firm zajmujących się magazynowaniem niż przewozami. W każdej z wymienionych branż sięgająca od 27 do 38 proc. liczba firm zdołałaby przetrwać 2-3 miesiące.

Polska gospodarka zwolni tempa. Na długo?

W warunkach, gdy firmy walczą o przetrwanie, trudno liczyć na rychłe ożywienie w inwestycjach, a to w połączeniu z fatalnymi nastrojami konsumentów i silnym spadkiem sprzedaży detalicznej oznacza, że dwa główne motory polskiej gospodarki będą przez kilka kwartałów pracowały na zwolnionych obrotach. Trudno też spodziewać się szybkiej odbudowy eksportu, w związku z głęboką recesją w strefie euro. W pierwszych trzech miesiącach roku gospodarka Niemiec skurczyła się o 1,9 proc., a kolejny kwartał przyniesie pogłębienie recesji.

Taką możliwość sygnalizuje kwietniowe załamanie wskaźnika nastrojów niemieckich przedsiębiorców, wyliczanego przez instytut Ifo. W maju jego wartość lekko poszła w górę, pozostając jednak wciąż blisko rekordowo niskiego poziomu. Obecny rok dla polskiej gospodarki jest więc zdecydowanie stracony, zaś nadzieje można wiązać z ożywieniem koniunktury w 2021 r.

Zobacz również:



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here